Samotność nie jest tożsama z umiejętnością bycia ze sobą. Tak samo, jak w przypadku budowania umiejętności bycia ze sobą nie potrzebujemy samotności rozumianej jako alienacji, braku relacji społecznych. Istnieje ogólne przekonanie, że aby móc zbudować pozytywne relacje z innymi ludźmi należy najpierw nauczyć się żyć w pojedynkę. Jest w tym część prawdy.
Dorosłość bowiem oznacza posiadanie ugruntowanych kompetencji w obszarze dbania o siebie, rozwiązywania sytuacji trudnych, stawiania czoła problemom oraz realizowania własnych pasji i zainteresowań, niezależnie od bycia w związku. Czyli sytuacja, w której czujemy się pewnie sami ze sobą, lubimy swoje towarzystwo, nie boimy się ciszy, ale równie dobrze lub nawet lepiej, kiedy ktoś nam towarzyszy. To jest także rozprawka o tym, że pomimo posiadania z pozoru bliskich relacji można czuć się osobą osamotnioną. Zjawisko tzw. samotności w związku jest dosyć powszechne. Żyjemy razem, ale nie spotykamy się na tym samym poziomie komunikacji i wzajemnego zrozumienia. Jednak lęk przed opuszczeniem bywa silniejszy, niż tkwienie w pozornie udanym związku.
SAMOTNOŚĆ WSPÓŁCZESNEGO ŚWIATA
Natomiast przeświadczenie o tym, że samotność jest drogą do posiadania lepszych relacji jest zbyt dużym i szkodliwym uogólnieniem. Współczesny świat cierpi na brak relacji społecznych. Zamykamy się we własnych domach z wszelkiego rodzaju ekranami. Spotkania z innymi ludźmi odbywamy ze smartfonami w dłoniach. Nawet na własne dzieci patrzymy przez filtr aparatu w telefonie, nieustannie robiąc im zdjęcia i zajmując się ich publikowaniem w social mediach. Bezwiednie przeglądamy profile innych osób, próbując tym samym zagłuszyć wewnętrzną pustkę i siebie oszukać. Myślimy, że te działania przybliżą nas do innych ludzi i poprawią ogólny nastrój, a czujemy się tylko gorzej. Tracimy kompetencje społeczne i umiejętność budowania głębokich więzi.
Dwudziestokilkulatka w rozmowie ze mną przyznała, że ma problem z nadużywaniem mediów społecznościowych. Po pracy nie robi nic innego poza przeglądaniem treści na Instagramie i Facebooku. Zajmuje jej to po kilka godzin dziennie. Złapała się na mocnym przekonaniu, że dla niej tam mieści się całe życie towarzyskie. Zatrzymało ją pytanie o to z kim zatem, z tych kilkuset obserwujących osób, spędza czas w realnym świecie? – Z nikim… – odpowiedziała.
A Ty co robisz, kiedy zostajesz sam/a ze sobą? Jak się wtedy czujesz?
Serdecznie zapraszam na konsultacje psychologiczną, jeśli chcesz wzmocnić relacje ze sobą oraz z innymi ludźmi i tym samym odzyskać dobrostan.

