Niedawno nudząc się totalnie włączyłam jeden z, wtedy świeżo dodanych, filmów na Netflixie. O zgrozo thriller, musiałam być nieco zdesperowana, żeby nie wpaść na inny rodzaj rozrywki. Nie lubię filmów grozy ze względu na swoją wrażliwość. Całą sobą czuję te wszystkie trudne emocje. Zatem najlepsze są dobre komedie. Cyrk nie zawsze, bo bywa zabawny, ale staje się tragiczny dla jego uczestników, dodam że tych nie bardzo świadomych. Groteska, tragikomedia, szaleństwo, obsesja i obłęd – jakże cenione w świecie owładniętym Freudowskim ego, ale o tym nieco później. Notabene śmiech jest również mechanizmem obronnym. Świetnie przedstawiony w filmie Joker z 2019 roku, gdzie główny bohater to psychopatyczny klaun.
DLACZEGO PODĄŻANIE ZA WŁASNYMI POTRZEBAMI JEST TAK ISTOTNE?
Zostaw świat za sobą, co za intrygujący tytuł. Ciekawość okazała się silniejsza niż strach. Największe wrażenie zrobiła na mnie ostatnia scena tego, traktującego o apokalipsie, obrazu. Kiedy ta mała dziewczynka przypadkiem odnajduje schron, podążając za swoją potrzebą obejrzenia ukochanego serialu. I nagle uderza mnie olśnienie. Kto idąc za sobą nigdy nie usłyszał: bo ty to egoistka / egoista jesteś, tylko o sobie myślisz!? Tylko kto to mówi? Kto pragnie Twojego oddania, niewolnictwa, wiecznego pomagania? Jacy ludzie Cię w to wikłają? Ci których o godz. 15:00 już w biurze nie ma, a Ty tyrasz do nocy. Ci co o swoich wielkich czynach rozprawiają wszem i wobec, a Ty zastanawiasz się co właściwie zostało zrobione, oprócz wszechobecnego zamieszania i hałasu. Zupełnie jak w bajce o Nowych szatach cesarza, kiedy wszyscy biją brawo, a jeden mały chłopiec czuje konsternacje i zażenowanie, bo ich nie dostrzega.

DOŚWIADCZENIA EMOCJONALNEGO ZANIEDBANIA I TRAUMY
Gabor Mate w książce Kiedy ciało mówi nie zwraca uwagę na psychosomatyczne podłoże chorób i koszty jakie ponosi organizm w obliczu ukrytego stresu. Trafnie odwołując się do możliwości adaptacyjnych i efektu wyparcia. Kiedy psychologowie prześcigają się w diagnozach DDA, DDD, Narcystyczne Zaburzenie Osobowości, ADHD, OCD, Bordeline, neurologowie stawiają jedną – PTSD (post traumatic stress disorder / zespół stresu pourazowego). Stres ukryty, do którego odwołuje się Mate to sytuacja, w której dziecko doświadcza tak wielu podnoszących poziom kortyzolu zdarzeń, że jeśli przetrwa posiada co prawda duże możliwości przystosowawcze i potrafi poradzić sobie w bardzo trudnych warunkach. Jednak w dorosłym życiu skutkuje to istną psychologiczną ślepotą. Zbyt późno albo wcale nie orientuje się, że dana relacja, czy miejsce są dla niego toksyczne.
JAK ULECZYĆ DAWNE ZRANIENIA?
Neurologicznie jest to sytuacja, w której nie jest wybierana walka albo ucieczka jako strategia przetrwania, a dysocjacja, oddzielenie, zamrożenie, brak czucia.
Dziecko stawiające się, pyskujące w przemocowej, dysfunkcyjnej rodzinie ma mniejsze szanse na przetrwanie niż to, które siedzi cicho, tak jakby go nie było. Później te cudownie grzeczne, dorosłe już dzieci na spotkaniach z własnym przełożonym słyszą, że są za grube i żeby się wreszcie ogarnęły. Oczywiście płaczą po kątach, ale stanąć za sobą to tak jakby przeciwstawić się oprawcy i żywicielowi w jednym. Dostosuj się, zrób co każe, przytaknij – słyszą wewnętrzny przymus. Tak więc chudną i dalej realizują stare wzorce i schematy.
Terapeuta, który uważa ustawianie, poprzez oddawanie kontroli komuś kto przez lata był oprawcą, za skuteczną metodę pracy z traumą, najprawdopodobniej pozbawiony jest empatii i trzeźwości myślenia, albo sam nie przeszedł bardziej humanitarnego sposobu leczenia. Nie zdziwiłabym się, gdyby była to jedyna metoda, którą zna. Ustawiać to sobie można, ale coś co się nie wydarzyło i w stosunku do kogoś, kogo się nie znało.
Jedynie z dystansu, kiedy opuścimy toksyczne miejsce jesteśmy w stanie przyjrzeć się temu co tak naprawdę się wydarzyło. Pomoc psychologiczna, terapia, coaching są procesami – wymagają czasu i nakładu pracy. Nowoczesne podejścia psychoterapeutyczne są nastawione na cel, ograniczone czasowo i prowadzone w relacji partnerskiej. Nie uzależnia się klienta / pacjenta od siebie na 10-letnie procesy, ani nie uwodzi magicznym myśleniem, że w ciągu 1 sesji odmieni się całe jego życie. Tylko musi wybaczyć tej matce co go latami katowała, albo temu ojcu co ją gwałcił. Jak nie wybaczy to znowu jej krzywdo-wina, bo oczywiście jak pacjent nie rokuje to problem jest w nim, a nie w stosowanej metodzie…
Podążaj za swoimi potrzebami. Zanim zaczniesz pomagać innym upewnij się, że sam żyjesz pełnią życia.


